Marketing

Zamiast maila dostałeś bełkot? Gmail może tłumaczyć polski... na polski

Agnieszka Zasuń

Zdarzyło Ci się dostać maila, który wyglądał, jakby pisał go ktoś... kto dopiero uczy się polskiego? Nienaturalne zdania, dziwna składnia, słowa wyrwane z kontekstu – a przecież nadawcą był kolega z pracy, klient albo znajomy, który pisze bezbłędnie.

Spokojnie, to nie oni stracili kontakt z językiem polskim. To Gmail postanowił „pomóc” i automatycznie przetłumaczył wiadomość – z polskiego na... polski. Efekt? Językowa katastrofa, której nie da się czytać bez zdziwienia.

W tym artykule pokażę Ci, dlaczego tak się dzieje, jak to wyłączyć i jak uniknąć w przyszłości nieporozumień wywołanych nadgorliwym tłumaczeniem Google.

Przeczytaj, a dowiesz się:

  • Dlaczego Gmail tłumaczy polskie maile na polski
  • Jak zatrzymać Gmaila przed tłumaczeniem e-maili bez pytania
  • Jak naprawić problem z tłumaczeniem maili w Gmailu krok po kroku


Gmail psuje treść maila – przykład z życia wzięty

Jeden z naszych klientów zgłosił, że nie działa mu hasło dostępowe do webinaru. Sprawdziliśmy – u nas w mailu wszystko się zgadzało. Ale on widział… inne hasło. Dosłownie.

Dlaczego? Gmail przetłumaczył oryginalne słowo „wprowadzenie” na „przewodnik”. Bo czemu nie?

Zobacz, jak to wyglądało w oryginale:

Automatyczne tłumaczenie Gmail

A to „tłumaczenie” od Gmaila:

Automatyczne tłumaczenie Gmail

A to nie jedyny przykład. Newsletter ze zdaniem: „Mogła się poddać… ale zamiast tego postanowiła walczyć” został „poprawiony” na: „Mogła się zużywać… ale zamiast tego uderzała”.

Efekt przed:

Automatyczne tłumaczenie Gmail

I efekt po:

Automatyczne tłumaczenie Gmail

Gmail tłumaczy wiadomości automatycznie? Możesz o tym nawet nie wiedzieć

Wielu użytkowników nie wie, że ma tę funkcję włączoną. Co gorsza – nadawcy również nie mają pojęcia, że Gmail zmienia treść ich wiadomości po wysłaniu. Efekt? Klienci dostają zniekształconą wersję maila, a Ty wyglądasz, jakbyś nie umiał pisać (albo korzystał z bardzo ubogiej wersji sztucznej inteligencji).

Nie dotyczy to tylko naszej firmy. To problem globalny – każda wiadomość może zostać automatycznie „poprawiona” przez Gmaila, jeśli system uzna, że wymaga tłumaczenia.

Dlaczego Gmail tłumaczy z polskiego na polski?

Google automatycznie wykrywa język wiadomości i proponuje tłumaczenie, jeśli uzna, że wiadomość nie jest w języku systemowym użytkownika. Problem w tym, że... często się myli. Polskie wiadomości bywają błędnie rozpoznawane jako angielskie. I wtedy uruchamia się automatyczne tłumaczenie – bez pytania.

Tylko że polska gramatyka + sztuczne tłumaczenie = katastrofa.

Jak wyłączyć automatyczne tłumaczenie w Gmailu?

A teraz najważniejsze – jak pozbyć się tego problemu raz na zawsze?

Jeśli Gmail pokazuje Ci na górze wiadomości kafelek z propozycją tłumaczenia, zrób to:

  • Kliknij zębatkę obok sugestii tłumaczenia.
  • Wybierz: „Nie tłumacz ponownie tego języka” albo przynajmniej „Pytaj, czy tłumaczyć angielski”.
Jak wyłączyć tłumaczenie Gmail

Jeśli nie widzisz kafelka, kliknij w trzy kropki („hamburgera”) w prawym górnym rogu maila i znajdź tam opcję tłumaczenia:

Jak wyłączyć tłumaczenie Gmail

Dzięki temu Gmail przestanie bawić się w głuchy telefon i zostawi Twoje maile w spokoju.

Podsumowanie – jak zabezpieczyć siebie i swoich odbiorców?

  1. Sprawdź, czy Gmail nie tłumaczy Twoich maili bez pytania.
  2. Wyłącz automatyczne tłumaczenie – szczególnie, jeśli pracujesz z klientami.
  3. Jeśli Twoje maile brzmią dziwnie – upewnij się, że to nie Google jest winne.

Nie daj się oszukać własnej skrzynce odbiorczej.

Czasem warto zajrzeć w ustawienia i przywrócić odrobinę zdrowego rozsądku w tym cyfrowym chaosie.

Pobierz BEZPŁATNIE (0 zł) poradnik

„7 pomysłów na maile do klientów –
wraz z przykładami!”

7 pomysłów na maile do klientów

Pobierając materiały, wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera i informacji handlowych od Coraz Lepszej Firmy.
Mogę cofnąć zgodę w każdej chwili. Dane będą przetwarzane do czasu cofnięcia zgody.
Agnieszka Zasuń

Kulturoznawca z wykształcenia i zamiłowania. Ukończyła specjalizację Media i Kultura Popularna na UMCS, a pozyskaną wiedzę uzupełnia, przesiadując w wolnych chwilach w muzeach i galeriach sztuki. W Coraz Lepszej Firmie zajmuje się wprowadzaniem w życie wszystkich planów Działu Marketingu.